Notes on the Carmelite Order (Part 3)

(Według P. Keese Waaijmana, O.Carm.)

Mieć miejsca do przebywania (rozdz. 10–17)

Oprócz dobrze zorganizowanej wspólnoty (rozdz. 4) podstawowym warunkiem życia karmelitów jest także miejsce do przebywania.1 Obejmuje to: odseparowane celi (rozdz. 6) oraz wspólną jadalnię (rozdz. 7), nie można tego dowolnie zmieniać (rozdz. 8), a ludzie z zewnątrz mają tutaj dostęp za pośrednictwem przeora (rozdz. 9).

W tych rozdziałach nie znajduje się wzmianka o żadnej zarezerwowanej przestrzeni do modlitwy. Przypis dotyczący kaplicy pojawia się dopiero w kilku kolejnych rozdziałach. Czy samo miejsce do przebywania wystarczy dla karmelitańskiego sposobu życia?

Ponadto zauważmy, że w tekście przeplatają się części starsze z nowszymi: młodszy – z reformy reguły w 1247 roku – to rozdział 5, według którego bracia mogą już wybierać pomiędzy życiem w eremach (na odludziu) a życiem w konwentach w miastach, następnie następuje starszy (oryginalny tekst Alberta) dotyczący odseparowanych cel. Przepis o wspólnej jadalni jest ponownie młodszym dodatkiem w ramach wspomnianej reformy reguły, podczas gdy następne rozdziały dotyczące niezastąpioności miejsca i celi przeora pochodzą ze starszego tekstu Alberta.

I tak w tych linijkach przeplatają się odniesienia do tego, co jest na zewnątrz, oraz do tego, co jest w środku: po wzmiance o otoczeniu, które może być odludną przestrzenią lub innym środowiskiem (rozumiejąc przez to: także miasto), perspektywa koncentruje się na wnętrzu miejsca do przebywania (cele, jadalnia, niezamienność cel). Przypis dotyczący przyjmowania gości przez przeora również odnosi się znowu do relacji z otoczeniem.

Pojęcie „miejsce” można używać w różnym znaczeniu:
1. Geograficzne oznaczenie: wspólnota karmelitów powstała w dolinie Wádí-Ain-es-Síah w górach Karmel. Badania archeologiczne potwierdziły, że jako cele bracia zamieszkiwali jaskinie rozrzucone na zboczach doliny, przy czym mniej więcej w miejscu dostępu do tego terenu znajdowała się cela przeora, a pośrodku zabudowań stała kaplica. Podobny schemat był typowy dla takich wspólnot. Gdy karmelici zbliżyli się do żebraczych zakonów, odpowiednio zmieniły się także miejsca ich przebywania w konwenty miejskiego typu.

2. Stanowisko z perspektywy prawa kanonicznego: wówczas w Kościele używano wyrażenia locus religiosus (miejsca zakonne). Oznaczało ono miejsce, w którym żyła wspólnota zakonna, i wyrażało jej uznanie za wspólnotę zakonną. Tylko miejscowy biskup mógł nadać jakiejś lokalizacji taki status.
Kiedy zatem św. Albert określa wspólnotę „u źródła na górze Karmel”, chodzi o więcej niż tylko o lokalizację geograficzną, tym samym kanonicznie legitymizuje ją jako wspólnotę zakonną.

3. Stanowisko społeczno-religijne: aż do głębokiego średniowiecza odosobnienie było wyłącznym znakiem życia zakonnego. Zakonnicy należeli do miejsc odosobnionych. Odosobnienie było synonimem ich sposobu życia. Słowa naszej reguły o tym, że karmelici mogą mieć miejsca do przebywania także gdzie indziej niż na odludziach: „lub tam, gdzie będą wam darowane,” oferują również nową alternatywę: sposób życia żebraczo-mendikanta w miastach.

4. Miejsce w znaczeniu mistycznym: góry Karmel były dla pierwszych karmelitów miejscem odosobnienia od świata, odpowiadającym ich wewnętrznej tęsknocie bycia wciągniętymi do Boga. Ten kontemplacyjny „przesunięcie” ze świata do Boga odbywa się oczywiście w sposób konkretny – w miejscu, w którym mieszkam, miejsca, w którym pracuję i gdzie żyję – ale nie chodzi o przesunięcie (w sensie transportowym). Chodzi o moją przemianę w wyniku poszukiwania Boga. W mistycznym znaczeniu przebywanie w takim miejscu oznacza wyjście z tego, co jest stałe, pewne, domniemane i zaplanowane; i posunięcie się dalej – w kierunku obszaru dotąd niezamieszkałego, do samotności i pustyni. Aby móc być przez Boga wciąganym głębiej w Jego niewyczerpaną dobroć i bezbrzeżną miłość. To jest to miejsce mistycznej samotności, którego szukali ojcowie pustyni.

W samotności lub w mieście (rozdz. 5)
  1. Miejsca możecie mieć na odludziach lub tam, gdzie wam je darują,
  2. odpowiednie i nadające się do waszego zakonnego stylu życia,
  3. w zależności od tego, co uzna przeor i pozostali bracia za odpowiednie.

Ten rozdział zobowiązuje do trzech rzeczy: gdzie karmelici mogą mieć miejsce swojego przebywania (A), jakie kryterium musi być spełnione (B) oraz kto o tym decyduje (C).

A) Według tego zapisu reguły, sformułowanego w reformie za Innocentego IV., od 1247 roku karmelici mogli swobodnie wybierać między życiem na odludziu a sposobem życia mendikanta. Mówiliśmy już o tym, że wcześniej życie zakonne zawsze oznaczało życie w odosobnieniu. A za najbardziej prawdziwych zakonników uważano pustelników. Pod koniec XII i na początku XIII wieku życie zakonne zaczyna zbliżać się do miast. Najpierw tak, że zakonnicy zamieszkiwali na obrzeżach miast. Do miasta przychodzili, ale na noc zawsze wracali do swoich siedzib. Później w miastach wspólnoty już mieszkały bezpośrednio. Równocześnie w tym czasie formowała się społeczność miejska. Bracia żebraczy byli w kontakcie, zwłaszcza z jej biedniejszymi i najbiedniejszymi warstwami. Zmieniona reguła pozostawiała karmelitom decyzję, czy wybiorą życie na odludziu, czy w mieście. W ten sposób znaleźli się w środku napięcia z perspektywy społeczno-religijnej, które musieli rozwiązać. Dano im do tego kryterium.

B) Jako kryterium przy wyborze miejsca obowiązuje, że te miejsca mają być: „odpowiednie i nadające się do waszego zakonnego stylu życia.” Zatem nie decyduje tutaj, czy siedziba będzie w odosobnionym miejscu, czy w mieście, tym mniej geograficzna lokalizacja lub status prawny wspólnoty. Oczywiście: to miejsce musi być jakoś odpowiednie do osiedlenia, duchowny przedstawiciel musi się z tym zgodzić; ma to być pustelnicza kolonia, więc układ miejsca musi temu odpowiadać, a jeśli ma to być miejski konwent, musi mieć to, co do niego należy. Ale wciąż wyraźne jest, że ważne jest jedno: aby wybrane miejsce było miejscem w tym mistycznym sensie. Miejsce, które wybierze przeor i bracia, musi przyczyniać się do wewnętrznej przemiany w Boga. Im bardziej to miejsce zbliża się charakterem do pustyni, gdzie wszystko zależy tylko od Boga i gdzie tracimy inne podpory, tym bardziej jest odpowiednie. Ta perspektywa jest ważna przy wyborze miejsca!
Jeśli na to będzie uwagę zwracać, to niezależnie od tego, jakie miejsce zostanie wybrane, zawsze będzie „Karmel”. Jeden z najstarszych fundamentalnych tekstów o duchowości naszego zakonu to tzw. Rubrica prima, pochodząca z 1281 roku. Przedstawia młodszym braciom pouczenie i wskazówki, jak odpowiadać na pytanie o powstanie i wiek naszego zakonu. Młody karmelita musi bowiem dobrze wiedzieć, z czego Karmel się wywodzi! Z jakiego źródła. „Karmel” nie jest miejscem w górach Karmel, ani pustelnią, ani miejskim klasztorem, ale miejscem, gdzie z Eliaszem pozwalamy się wciągać w Boga.
Tutaj może powstać pytanie: czy w tym sensie „odpowiednie i nadające się” są tak naprawdę wszystkie miejsca? Każde miejsce? Wszędzie mogę się przecież połączyć z Stwórcą, zwracać się do Pana... Odpowiednie i nadające się są te miejsca, w przypadku których nie jest z góry określona ich funkcja i status. Im bardziej jest z góry – naturalnym położeniem miejsca, jego historyczną wartością, społecznym znaczeniem, nieuniknioną funkcją – określone miejsce, tym mniej jest odpowiednie. Im bardziej na nieznaczeniu zbliża się do pustyni, w której wszystko ma znaczenie tylko w relacji do Boga, tym bardziej będzie odpowiednie i zdolne. Z tej perspektywy nawet mieszkanie w samym kościele nie jest odpowiednim założeniem. Ponieważ wtedy już jest z góry ustalony religijny sens wszystkich rzeczy. Uważam za szczęśliwy ten zbieg okoliczności, że przestrzeń do modlitwy pojawia się w regule dopiero później. Dopiero potem, gdy musieliśmy rozważyć odpowiedniość naszego miejsca dla naszego sposobu duchowego życia. Niepożądane jest definiowanie zakonu pustelniczego lub miejskiego konwentu. A wręcz zdefiniowanie samego „Karmelu” byłoby niepokojące. To jedyne, co teraz jest ważne: znaleźć to miejsce.

C) Przy wyborze miejsca decydują przeor i bracia, a zatem collegium, wspólnota.

Cele (rozdz. 6)

Reguła nakazuje: „... niech każdy z was ma osobną, oddzieloną celę.” Tutaj mowa o pomieszczeniach dla poszczególnych braci. Czasami w osadach pustelników cele braci były rozmieszczone w określonej odległości od siebie (i na przykład w taki sposób, że z wszystkich cel było widać jedno miejsce pośrodku), innym razem przylegały do siebie boczną ścianą, lecz każda miała osobne wejście. Karmelici początkowo żyli w nieprzylegających do siebie celach. Po reformie reguły porzucono to podejście. Przy tym zmieniła się także funkcja cel. Wtedy wprowadzono wspólny posiłek w wspólnej refektarze, zatem nie przygotowywano ich już w celach. W miastach zależało również na tym, jakie domy im ofiarowano. Dlatego reguła uwzględnia dostosowanie do lokalnych okoliczności: „według dyspozycji miejsca”. Zwolennicy stylu mendikanta ustąpili od samodzielnych, oddzielonych cel, a to zdobyło powszechne poparcie. Od roku 1294 statuty zakonu już nie wspominają o oddzielonych celach, przepis reguły pozostał bez zmian, przy czym postrzegamy go jako symbol, nad którym należy kontemplować.

Oddzielone cele miały według starego eremickiego doświadczenia umożliwić modlitwę na głos, głośne „westchnienie”. Mikołaj Gallus pisze: „Żadne wspólne ściany! Jak potem można modlić się na głos?”. W regule dwa razy podkreśla się, niech każdy ma celę sam: „singuli vestrum singulas habeant cellulas separatas”, tj. każdy z was niech ma osobną oddzielną celę.

Cela nie tylko oddziela od otoczenia (wyłącza dla Boga), ale także skupia od rozproszenia. Jan Kasjan mówi o tym, że podczas przebywania poza celą na świeżym powietrzu myśli łatwo rozpraszają się w krajobrazie i całe skierowanie wyłącznie na sprawy wewnętrzne rozprasza się w mnogości.2 Cela prowadzi do prostoty i skromności. Wymaga oddania wszystkiego, co jest zbierane i nieistotne, całego oszukiwania siebie i porównań. Prowadzi do uwalniającej samotności. Cela wprowadza mnie w mistyczną przestrzeń miejsca. To, co „miejsce do przebywania” daje wszystkim, daje cela mnie osobiście: uwalnia mnie od międzyludzkich odniesień, od uprzedzeń i sądów, które mają o mnie inni. I bolesnym procesem (jakby zdejmowaniem jednej skórki za drugą) wyzwala mnie.

Cela jednak jednocześnie przyjmuje, czuje moją samotność. Żydowski myśliciel Emmanuel Levinas łączy gościnny aspekt ludzkiego domu z rolą kobiety, z kobiecością. Podobnie wnętrze celi jest łonem miłosierdzia, Bożej obecności. W Karmelu to bezwarunkowe przyjęcie, ten aspekt domu związany z Virgin Mary. Cela, jak Maria, jest znakiem gościnności i przyjęcia.

Cela ma zasadnicze znaczenie dla życia karmelitów. Dlatego temu postanowieniu o celach przypisuje się w regule tę samą wagę, co wyborowi przeora. Cela jest mi przydzielana po przemyśleniu ze strony przeora i braci, z wielką troską, czy jest dla mnie odpowiednia. Na tym uroczystym przydzieleniu celi nie ma nic przesadnego. W końcu cela jest pępowiną, która łączy nas z miejscem.

Wspólna jadalnia (rozdz. 7)

Przepis dotyczący wspólnej jadalni pochodzi z reformy reguły Innocentego. Wspólny posiłek i wspólna modlitwa stały się wówczas obowiązkiem w klasztorach, a nowe wspólnoty zakonne podążały za tradycją benedyktyńska. (Filip Ribot podaje jeszcze jeden praktyczny powód: zanim upoważniony brat rozdzielił jedzenie do wszystkich cel, porcje były zimne.) W każdym razie wspólny posiłek oznaczał osłabienie eremickiego życia. Wyrażał jednak równość i wzajemną miłość.

Słuchanie Pisma Świętego podczas posiłku jest także starym monastycznym zwyczajem. Zapobiegało to gadułom i zbyt dużemu skupieniu na jedzeniu. „Nie tylko z chleba żyje człowiek, ale z każdego słowa, które pochodzi z ust Bożych.” (Mt 4,4 wg Deut 8,3.)

W wersji reguły Innocentego przepis o wspólnej jadalni jednoznacznie związany jest z przypisem o oddzielonych celach. Już cytowany E. Levinas wskazuje na to, że podczas spożywania jedzenia, człowiek nie zajmuje się światem wokół, zamyka się. Podobnie w pierwszej regule Albert zapowiada oddzielając od świata i wyłączając dla Boga, dlatego jedzenie w celi ten aspekt jeszcze wzmacnia. Co miała na celu reforma reguły poprzez ustanowienie wspólnego spożywania pokarmu? Wspólna jadalnia relatywizuje moje jedzenie. A tak samo wspólne słuchanie Pisma w milczeniu relatywizuje medytację dniem i nocą w celi (rozdz. 10). Ponieważ podczas posiłku Pismo było czytane w całości, nie wybierało się tylko fragmentów. Słuchanie było luźniejsze niż podczas medytacji i mniej ukierunkowane niż podczas liturgii.

Reguła nie zmusza; wspomina: „gdzie to można łatwo zachować.” Przy tym nie jest do końca jasne, czy ten wzgląd na okoliczności dotyczy wprowadzenia wspólnego posiłku, zbudowania wspólnej jadalni, czy czytania Pisma. (Mogło to dotyczyć wszystkich tych elementów: jest możliwe, że pustelnicy opierali się wprowadzeniu wspólnego stołowania; lub istniejące kolonie pustelników nie byłyby zmuszone od razu budować jadalni; może brakowało tekstu lub czytającego do czytania Pisma.) Przechodząc do wspólnego spożywania pokarmów, oznaczało osłabienie pustelnickiego aspektu życia karmelitów i wzmocnienie życia wspólnego. Ale nie przeceniajmy tej zmiany: oba elementy – zarówno samotność, jak i wspólnotę – znajdziemy jako podpory już w tekście spisanym przez św. Alberta. Tylko akcent teraz się przesunął.

Nie zmieniać miejsc (rozdz. 8)

Zabronienie zmiany lub zamiany przydzielonego miejsca wynika z oryginalnego tekstu Alberta bezpośrednio po nakazie zarezerwowania każdemu bratu oddzielnej celi. Włączenie rozdziału o wspólnej jadalni (w reformie reguły Innocentego) przerwało tę myślową ciągłość. Ale nawet tekst w zmienionej formie nie pozbawia logiki. Tak jak przyjemność jedzenia może zamykać brata, co obecność innych i wspólne stołowanie mają przełamać, tak może dojść do skłonności odwrotnej: do przywiązania się do innych, więc nie jesteśmy sami sobą. Zamiana miejsc oznaczałoby uczynienie z mojej intymności przedmiotu handlu.

Niech nikomu z braci bez pozwolenia przeora, który w tym czasie będzie, nie będzie wolno zmienić miejsca, które mu zostało przydzielone, ani wymieniać się z innym.

W kontekście treści ten zakaz ma wiele znaczeń: nie zmieniać celi wewnątrz klasztoru, nie wchodzić w ramach jednej pustelni do przestrzeni zarezerwowanej dla innego pustelnika, nie przeprowadzać się z jednego konwentu do drugiego, nie podróżować.

W pierwszych czasach zakonu zakaz dotyczył przeprowadzania się wewnątrz klasztoru, później prawdopodobnie chodziło już o zmianę miejsca jako takiego, to znaczy: cały konwent przeprowadzał się gdzie indziej (nie zapominajmy, że wyraz miejsce w regule oznacza całą kolonię pustelniczą). Jeszcze innym możliwym znaczeniem jest, że zmiana miejsca oznacza zyskanie lepszego statusu.

Ogólnie w życiu ludzkim warto pamiętać: przez wymiany i handel traktuję rzeczy, jakbym był ich panem, posiadał je. Chwytam je, manipuluje nimi. I tak ten, kto zmienia swoje miejsce lub o nim negocjuje, czyni z miejsca ipso facto „produkt” – jakby był wynikiem jego działania. Ale miejsce jest nam dane! Jest czymś, co przyjmuję, darem Bożym – podobnie jak Boża obecność w nas. A kto by tak postępował, wypada z wspólnoty, przestaje być jednym z braci, sióstr, ale stara się stawiać wyżej. Kto zmienia celę, alienuje się od wspólnoty. Dlatego zmianę miejsca wewnątrz wspólnoty może dopuścić tylko sama wspólnota w osobie przeora. W ten sposób unika się mentalności wymiany.

Należy do istoty mego miejsca, że jest mi przydzielone, pozwolone. Niestety, dziś rozumiemy to już niewiele. I tak nie pozwalamy, by nasze miejsce na nas działało i szukamy szczęścia gdzie indziej, u innych. Jedynym miejscem, w którym znajdę spełnienie, jest to miejsce wokół mnie, miejsce, w którym się znajduję. Wszystko inne nie jest niczym. Samowolnie zmieniać, wymieniać, uprawiać handel, to drogi, które nigdzie nie prowadzą, ślepe uliczki.

Cela przy wejściu (rozdz. 9)

Reguła ogólnie pamiętała o gościnności. W regule Alberta przyjmowanie gości wiąże się z określeniem miejsca: „Cela przeora niech będzie blisko wejścia, aby pierwsze spotkanie miało miejsce z przybywającymi...” Miejsce braci ma więc front, wejście. Odtąd odgrywa to ważną rolę w relacji pomiędzy tym, co wewnątrz, a tym, co na zewnątrz.

Najpierw skoncentrujmy się na spojrzeniu z zewnątrz do wewnątrz, czyli oczami tego, kto przychodzi do pustelni. Moglibyśmy rozróżnić cztery kategorie gości:

A) Nowicjusze: w pustelni każdy pustelnik mógł przyjmować swoich uczniów i wprowadzać ich w życie duchowe. Po tym, jak karmelici stali się wspólnotą, żaden z eremitów nie może już występować na zewnątrz jako samodzielny „ojciec”. Nowych członków przyjmuje wspólnota, a nie jednostka.

B) Pielgrzymi: pielgrzymka była ascetycznym sposobem życia. Sami karmelici wywodzą się z ruchu pielgrzymkowego. Pielgrzym porzucał swoje dotychczasowe życie i wyruszał w niewygodny, niebezpieczny świat. Odwiedziny świętych miejsc, przede wszystkim tych w Ziemi Świętej, były przy tym ważnym elementem.

C) Inni pustelnicy: z literatury monastycznej wiemy, że pustelnicy odwiedzali święte eremity, aby uczyć się od nich. (Jan Kasjan mówi, że dla sławnych ojców staly niepokój w związku z ilością braci przychodzących ich odwiedzić lub prosić o radę w duchowym postępie był dużą próbą cierpliwości.)

D) Wierni z okolicy: ludzie żyjący w pobliżu klasztoru szukali u mnichów pomocy – nauczania w sprawach duchowych, duchowego towarzyszenia, modlitwy, wsparcia w trudnych sytuacjach.

Nie wiemy, jacy ludzie odwiedzali pustelników na Karmelu. Ważne jest, że byli to ludzie przybywający z zewnątrz, goście. Ubiegali się o gościnność.

A gościnność zmierza z wnętrza na zewnątrz. To cela przeora w pobliżu wejścia czyni to miejsce gościnnym. Dla tych, którzy żyją wewnątrz, miejsce już jest całkowicie gościnne. Teraz także otwiera się na zewnątrz. E. Levinas jest przekonany, że dopiero otwierając swój dom dla gości, dochodzimy do właściwej relacji do niego. „Możliwość otworzenia się dla drugiego jest dla istoty domu równie zasadnicza, jak zamknięte okna i drzwi.” Dla kontaktu gościa z gościnnością ważne jest osobiste spotkanie, wzajemne poznanie twarzy drugiego. Dopiero potem można coś organizować: „niech się dzieje wszystko, co trzeba uczynić.” Przeor powinien wiedzieć, kogo ma przed sobą, znać powód, dla którego przychodzi. Wejście to nie miejsce, to osoba – przeor, „sakrament spotkania”, twarz na zewnątrz. Tutaj przeor (łac. prior – ten pierwszy), który z reguły powinien być pośród braci jako sługa i niewolnik (rozdz. 22), w spotkaniu z przybyszy z zewnątrz jest naprawdę tym pierwszym (łac. primus).

Powiązania

Oryginalny „Karmel” – grupka pustelników na terytorium nikogo, ustanowił Albert podstawowe elementy, które otwierają jego wewnętrzną przestrzeń i regulują relację pomiędzy wnętrzem a światem zewnętrznym.

  1. Rozdziały 4–9 budują „architekturę” Karmelu. Jej podstawy stanowią: „Najpierw zatem ustanawiamy, abyście mieli jednego z was jako przeora...” i „Poza tym... niech każdy z was ma osobną oddzieloną celę...” W harmonii, która nie jest pozbawiona napięcia, połączone są zasady życia cenobickiego (mieć przeora) i życia pustelniczego (mieć każdy osobną celę). Reformą w 1247 roku wprowadzono jeszcze trzeci element – miejsce: „Jednak miejsca możecie mieć...”
  2. Wewnętrzna przestrzeń architektury Karmelu jest tworzona przez liczne napięcia pomiędzy podstawowymi elementami:
    • miejsce × wspólnota (między miejscem a jego mieszkańcami)
    • miejsce × cela (gdzie miejsce jest dla wspólnoty, cela służy jednostce)
    • przeor × bracia
    • osoba × wspólnota (reguła czasami używa zaimków wy, was, innym razem mówi o każdym z braci).
      W świetle tych napięć widać, jak ważne są wspólna jadalnia (w przeciwieństwie do cel, jest to przestrzeń dla wspólnoty), oratorium do wspólnej modlitwy (rozdz. 14), wejście, niezamienność cel.
  3. Każda architektura również wywołuje napięcie między tym, co jest wewnątrz, a zewnętrzem. Z reguły wyraźnie wynika, że karmelici są autonomiczną wspólnotą, która sama wybiera przeora, określa, gdzie będzie żyć itd. Elastyczność w tym napięciu (wnętrze × zewnętrze) będzie bardzo ważna przy przenoszeniu się do Europy. Wspomniane podstawowe napięcia będą zawsze w grze, konkretna forma (samotność czy miasto, więcej zamknięcia czy otwartości) jest tylko relatywna.
    Architektura Karmelu oznacza podstawowe wyposażenie: ubranie, które nosi się, dom, który jest zamieszkały, księgę, która się czyta, rytuał, który się używa podczas liturgii. Jest przeznaczona do używania, a kluczowym słowem jest tutaj mieć. Mamy przeora, aby go słuchać, mamy miejsce, aby w nim żyć, mamy cele i jadalnię. To wyposażenie będzie reguła wymieniać jeszcze dalej: mamy Pismo, psalm, majątek, oratorium, kapitułę. To wszystko stanowi podstawowe wyposażenie życia karmelitańskiego. W następnym rozdziale reguły chodzi o to, aby nauczyć się obchodzić z tym wyposażeniem. Tym, że w celi pozostajemy, Pismo medytujemy, psalmy recytujemy, rzeczy czynimy wspólnie, w oratorium się spotykamy, sprawy dotyczące zbawienia dusz roztrząsamy. Obchodzenie się z tym wszystkim oznacza naszą duchową przemianę.


1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13