Z myśli Jana od Krzyża

W ubiegłym roku obchodziliśmy czterystuletnią rocznicę śmierci św. Jana od Krzyża (1542–1591). Święty ojciec wydał do niego list apostolski. W nim pisze, że już od początku formacji kapłańskiej był jego bezpiecznym przewodnikiem na drodze wiary. Tematem jego pracy doktorskiej sprzed lat było: Wiara według św. Jana od Krzyża. Tam pokazał, jak według tego mistycznego nauczyciela Kościoła wiara jest jedynym bezpośrednim proporcjonalnym środkiem do zjednoczenia z Bogiem. Celebrowanie tego jubileuszu ma według Świętego Ojca przyczynić się do większej znajomości i rozszerzenia istoty posłania świętego: życia z Boga w wierze, nadziei i miłości.

Cytujemy myśli Jana w lekko archaicznym tłumaczeniu, ponieważ ich czarujące piękno doskonale oddają starsze wyrażenia.

Dusza osiąga zjednoczenie z Bogiem „w przebraniu” boskich cnót, wiarą, nadzieją i miłością. One nadadzą jej nowy, przejrzysty stosunek do Boga i nowy pogląd na wszystko w życiu, w niej samej i w całym świecie, oraz ochronią ją przed trojgiem nieprzyjacielem. Wiara wznosi rozum do Boga i chroni ją przed diabłem, aby nie mógł jej dotknąć. Nadzieja kieruje pamięć ku Bogu, odwraca ją od tego, co nie jest Bogiem i daje jej zdecydowanie zaufania we wszystkim, co w świecie stoi przeciwko Bogu. A miłość jednoczy wolę z wolą Bożą, zespala obie wole. Przemoże ciało, „bo tam, gdzie jest prawdziwa miłość do Boga, tam miłość do siebie i własnych spraw nie ma dostępu.”
Dusza, która jest sama bez nauczyciela, jest jak rozżarzony węgielek, który jest sam, prędzej ochłonie, niż się bardziej rozżarzy.
Bóg woli od ciebie raczej najmniejszy stopień czystości sumienia niż wszystkie dobre uczynki, które możesz wykonać.
Dusza zapalona miłością jest delikatna, łagodna, pokojowa i cierpliwa. Dusza staje się twarda z powodu miłości do siebie. Jeśli jej ty, Jezu, nie złagodzisz swoją miłością, pozostanie w swojej naturalnej twardości.
Żądza jest nieprzystępna dla ruchu anielskiego, gdy jest zajęta czymś innym.
Nie jest wolą Bożą, aby dusza nad czymś się niepokoiła, to tylko z powodu słabości jej cnoty.
Niech cię uczą, niech ci dowodzą, niech cię poddają i niech się tobą pogardza, a będziesz doskonały (zob. Mt 5,38–42).
Jakakolwiek żądza (apetito) spowoduje w duszy czterokrotną szkodę: zaniepokoi ją, rozkołysze, zhańbi, osłabi i zaćmi.
Dusza, która jest zjednoczona z Bogiem, boi się diabła jak samego Boga.
Kto polega sam na sobie, jest gorszy niż diabeł.
Jeśli chcesz być doskonały, sprzedaj swoją wolę i oddaj ją ubogim duchem, i przyjdź do Chrystusa z cichością i pokorą, i podążaj za nim aż na Kalwarię i do grobu.