Wtedy światło twojej radości ociepli całe moje życie.

Jeśli pozwolisz ludziom mnie chwalić, nie będę się tym martwić. Jeśli pozwolisz im mnie potępiać, tym bardziej nie będę się tym martwić, ale będę szczęśliwy. Gdy powierzasz mi jakąś pracę, wezmę się za nią z radością i będzie dla mnie odpoczynkiem, bo jest to twoja wola. A gdy wyślesz mi odpoczynek, chętnie spocznę w tobie.
Ratuj mnie tylko przede mną samym. Ratuj mnie przed moim własnym toksycznym pragnieniem, aby we wszystko ingerować, działać impulsywnie, biegać bez celu i wprowadzać chaos w to, co ty poukładałeś. Pozwól mi odpocząć w twojej woli i uciszyć się. Wtedy światło twojej radości ogrzeje całe moje życie, jej ogień będzie płonąć w moim sercu i błyszczeć ku twojej chwale. I dla tego żyję. Amen, amen.

(Thomas Merton 1915–1968/, Znak Jonasza, tłumaczenie Marie Sommer)