O swojej bliskiej przyszłości nie wiem nic… Zostaniemy w tym miejscu? Będzie ofensywa? Wrócimy do spokojnego życia w okopach z trybem urlopowym? – Tego nie da się ustalić. Nieprzerwanie krążą tu najbardziej sprzeczne pogłoski i najhanebniejsze bajki. Przez trzy dni nie mogłem odprawić mszy i wciąż nie wiem, kiedy znów będę mógł ją rozpocząć. Staram się to wyrównać, że w duchu (niestety bardzo rzadko i niedbale) wykonuję te dwa podstawowe czynności religijne ofiarowania i jednoczenia, których najgłębszą realizacją jest msza. (…)
Wydaje się, że wrześniowy atak oszczędził rodzinę. Nie tak moich braci jezuitów. Zgony są częste i stopniowo decymują najpiękniejszy kwiat naszej inteligencji. (…) Widzisz, wszystko jest marnością, oprócz zasady stać wiernie na swoim miejscu.
(Pierre Teilhard de Chardin SJ /1881–1955/, list z frontu, do kuzynki, 15 października 1915;
cytowane według książki Pierre Teilhard de Chardin, Narodziny myślenia. Listy 1914–1919, 2021)