Nie wiem, co się ze mną dzieje. Mam tak ogromny wewnętrzny smutek, że czuję się izolowana od całego świata. Wszystko mnie brzydzi i wszystko mnie męczy. Ale wczoraj w końcu, dzięki Bogu, mogłam medytować i czuć pobożność i miłość – to, czego już od jakiegoś czasu Pan nie dał mi nawet podczas świętej komunii. Te dwa miesiące cierpienia stały się dwoma miesiącami nieba… Poświęciłam wszystko Jezusowi i prosiłam Go, aby obdarzył mnie swoim krzyżem… Postanowiłam, że na zewnątrz będę żyć jak najradośniej.
(św. Teresa z Los Andes, 1900–1920, Dziennik 33, z dnia 13 września 1917 roku)