Te błędy są moje.

Ileż rzeczy muszę ci wytknąć, moja Kościołe, a mimo to wciąż cię tak bardzo kocham! Sprawiłaś mi więcej cierpienia niż ktokolwiek inny, a przecież nikomu nie jestem więcej winien niż tobie. Tak bardzo pragnąłbym cię kiedyś zobaczyć zniszczoną, a jednocześnie tak bardzo potrzebuję, abyś była. Tyle razy mnie zgorszyłaś, a mimo to sama dajesz mi zrozumieć swoją świętość. … Nie zliczę, ile razy chciałem zatrzasnąć drzwi mojej duszy, zatrzasnąć je przed tobą – a jednak co noc, tak bardzo proszę, abym mógł umrzeć w bezpieczeństwie twoich ramion! Nie, nie mogę być bez ciebie, przecież jestem jedno z tobą, nawet jeśli nie jestem całkowicie tobą. A także – dokąd bym poszedł? Budować inny kościół? Przecież nie mogę zbudować kościoła bez tych samych błędów … ponieważ te błędy są moje.

(Carlo Carretto /1910–1988/, fragment z „Ody do Kościoła”)