Ludzie nie znają dość Ducha Świętego, dlatego go mało wzywają. Jedynym sposobem prawdziwej modlitwy do niego jest to, że mu się oddajemy. Porwie nas, nawet jeśli nic nie powie, prowadzi nas, gdy myślimy, że idziemy sami. Przenika nasze życie i działa w nim jako tajemna siła, nawet gdy czasem myślimy, że nasze życie przebiega w małości, monotoni, jest zmęczone, suche i bez radości. (…) Nie mówcie, że nie postępujecie na drodze duchowej, ponieważ nie zauważacie, że idziecie dalej. Niech to będzie przyćmione światło, niech to będzie zimne ciepło – przyjmijcie to, co Duch Święty posyła. Przyjmijcie jego sposoby.
(P. Albert Peyriguere /1883–1959/, korespondencja, list z 16 maja 1940)