Popołudniowy spokój wypełniony jest zupełnie niezwykłymi odcieniami kolorów. Patrzę na obraz fra Angelica i czuję się jak na końcu Adwentu, którym dzisiaj jest. Angelico wiedział, jak go namalować. Jest smukła, niezmiernie wzniosła i nie wstaje, aby spotkać się z aniołem. Matko, spraw, abym był tak prawdziwy, jak ten obraz. Aż do dna duszy prawdziwy, prawdziwy. Niech nie mam żadnej myśli, która nie mogłaby klęknąć przed Tobą na tym obrazie… Jest koniec Adwentu, a popołudnie jest świeże w oczekiwaniu. … Ona jest tutaj i wypełniła pokój czymś, co jest wyjątkowo jej własne, zbyt czyste, abym potrafił to docenić. Ona jest tutaj z tonem swojego oczekiwania.
(Thomas Merton /1915–1968/, wpis dziennika z 23 grudnia 1949)