Czasami przypominam sobie skargę tej świętej kobiety Marty, która nie tylko skarżyła się na swoją siostrę, ale jestem przekonana, że jeszcze gorzej znosiła myśl, że Ciebie, Panie, nie obchodzi jej cierpienie, przez które przechodzi. Może nawet pomyślała, że nie darzysz jej miłością taką, jaką masz dla jej siostry. Z pewnością znosiła to gorzej niż służbę temu, do kogo miała tak wielką miłość, bo miłość sprawia, że cierpienie uważamy za odpoczynek.
To wynika z faktu, że swojej siostrze nie powiedziała nic, za to z całym lamentem biegnie do Ciebie, Panie. To właśnie miłość skłoniła ją do tego, by odważyć się powiedzieć, dlaczego Ci to nie obchodzi. A nawet z Twojej odpowiedzi widać, że motyw skargi był właśnie tym, o czym mówię: to przecież tylko miłość nadaje wszystkim rzeczom wartość!
(Teresia od Jezusa, Zawołanie duszy do Boga, 5,1-2,
tłumaczenie robocze Wojciecha Kohuta OCD)