Tylko coraz pełniejsze i szersze oddanie.

W każdym momencie życia uratuje Cię jedynie coraz pełniejsze i szersze poddanie się. Wówczas człowiek już nie złości się na siebie, ani nie stara się w żaden sposób bronić; otwiera okna i drzwi swojej duszy, aby On mógł przyjść, kiedy zechce i jak zechce. To poddanie się, które wydaje się proste, w rzeczywistości jest trudne: i to jest powodem całego naszego cierpienia. Ważne jest jednak, abyśmy zbliżali się do niego codziennie. Gdy bez żadnych zastrzeżeń będziemy potrafili powiedzieć: „Mój Panie i mój Boże, weź mnie do siebie i całego mnie ofiaruj sobie” (Mikołaj z Flüe), znajdziemy się już na drugim brzegu, wszelkie oczyszczenia będą za nami.

(kard. Charles Journet /1891–1975/, korespondencja)