Dopis mistra Jana Husa se do polštiny překládá jako: "List mistrza Jana Husa". Pokud potřebujete konkrétní část textu přeložit, dejte mi prosím vědět.

Proszę, abyś tego listu nie otwierał, dopóki nie dowiesz się, że jestem martwy.

Mistrzu Martine, najdroższy bracie w Chrystusie!
Napominam cię w Panu, abyś bał się Boga, przestrzegał jego przykazań i unikał towarzystwa kobiet. (…)

Pamiętaj, że uczyłem cię od młodości służyć Chrystusowi Jezusowi – a jak chciałbym cię pewnego dnia nauczyć wszystkiego, co wiem, gdybym tylko mógł! Wiesz też, że potępiałem chciwość i rozwiązły styl życia duchownych. Właśnie z tego powodu z łaski Bożej cierpię prześladowania, które wkrótce się zakończą; nie boję się jednak być zniesławiany dla imienia Jezusa Chrystusa. Proszę cię także z całego serca, abyś nie pragnął majątku. Jeśli będziesz powołany do zarządzania parafią, dbaj o cześć Bożą, o zbawienie dusz i o pracę, nie o hodowlę świń czy zarządzanie gruntami. A jeśli zostaniesz proboszczem, uważaj, abyś nie miał młodej kucharki, abyś nie budował bardziej domu niż duszy. Patrz, abyś był budowniczym duchowej świątyni, pomagał ubogim i żył w pokorze – i abyś nie marnotrawił majątku na biesiady.

Boję się także, że jeśli nie poprawisz swojego życia i nie zrzucisz pięknych i zbędnych ubrań, będziesz surowo upomniany przez Pana – tak samo jak ja, nieszczęsny, który zajmował się takimi rzeczami, kiedy dałem się zwieść złymi nawykami ludzi i ich pochwałami, dotknięty duchem pychy przeciw Bogu.

A ponieważ od młodości doskonale znasz moje kazania i publiczne wystąpienia, nie ma potrzeby, abym pisał ci coś więcej. Proszę cię jednak w miłosierdziu Jezusa Chrystusa, abyś nie naśladował mnie w żadnej lekkomyślności, którą mogłeś we mnie dostrzec. Wiesz, że zanim zostałem kapłanem, – ach, biada! – chętnie i często grałem w szachy, tracąc przez to czas i wielokrotnie drażniąc innych i siebie tą grą. Dlatego za inne nieskończone winy, których się dopuściłem, oddaję się twoim modlitwom do najmiłosierniejszego Pana, aby mi przebaczył, aby raczył kierować moim życiem i po pokonaniu zasadzek obecnego wieku – ciała, świata i diabła – aby mnie ostatecznie w dniu sądu umieścił w niebieskiej ojczyźnie.

Bądź zdrów w Chrystusie Jezusie wraz z wszystkimi, którzy przestrzegają Jego prawa. Moją szaro-sukienkę możesz zachować na pamiątkę. Myślę jednak, że zszarzała barwa ci się znudzi; daj ją więc, komu uznasz za stosowne. Białą sukienkę daj proboszczowi, mojemu uczniowi. Jerzemu (Jurek) daj także garść groszy lub tę szaro-sukienkę, ponieważ wiernie mi służył.

(Jan Hus /1370–1415/, list do mistrza Martin z Wołynia, na początku października 1414;
na współczesny język czeski przetłumaczył Aleksander Flek)