Bóg czasami w trudnych chwilach zesyła radość.

Bóg czasami w środku prób zsyła radość. Bardzo często czynił to dla męczenników: dla świętego Szczepana, świętego Polikarpa, świętego Ignacego z Antiochii, świętej Blandyny, świętej Perpetui. Musimy mocno ufać, że ten cud uczyni również dla nas w dniu, gdy przyjdzie nasza kolej, abyśmy dla niego przelali swoją krew. Bardzo często jednak pozwala, byśmy rozdrapywali nasze serca o ciernie, które mamy w sobie. Wtedy jest ciemno w naszym sercu i wokół nas. Wątpić zaczynamy w siebie. Wątpić zaczynamy w to, czy może on kochać tak nędzne istoty, jakimi jesteśmy my. A może właśnie wtedy spogląda na nas z największą miłością, ponieważ w naszych próbach widzi podobieństwo do cierpienia swojego Syna oraz do strapień Matki Bożej Bolesnej.

(kard. Charles Journet /1891–1975/, korespondencja)