Byli mnie przesłuchiwali nieustannie, w dzień i w nocy. Byłem tak wyczerpany, że dosłownie nie mogłem stać na nogach. Kiedy prowadzili mnie od jednego sędziego do drugiego, musieli mnie podtrzymywać, żebym nie upadł na ziemię. Poza tym byłem wygłodniały, ponieważ dawano mi tylko trochę zupy i 300 gramów chleba dziennie.
Pewnego ranka, gdy wracałem do swojej celi, na korytarzu dostrzegłem biskupa ze Stanyslawiva (dzisiejszy Iwano-Frankiwsk) z zachodniej Ukrainy, który właśnie wychodził z toalety. Prawie osiemdziesięcioletni Mons. Grzegorz Chomyśyn był pokryty ranami i wyglądał, jakby był na skraju wytrzymałości. Pewne jest, że głód, brak snu i przede wszystkim długie i nieustanne przesłuchania mogą zniszczyć człowieka i doprowadzić go do szaleństwa. Przypisuję to Bożej łasce, że nie upadłem pod ciężarem tego cierpienia.
(Josip kard. Slipij /1892–1984/, ukraiński greckokatolicki biskup,
1945 aresztowany przez NKWD, potem spędził 18 lat w gułagu,
1963 na podstawie interwencji Jana XXIII. uwolniony i zmuszony do emigracji do Rzymu;
wspomnienia z radzieckiego więzienia, Kijów 1945)