Mam tak wysoką opinię o niebie, że czasami pytam samą siebie, jak to Bóg po mojej śmierci zrobi, aby mnie zaskoczył. Moja nadzieja jest tak wielka i jest mi taką źródłem radości, nie uczuciem, ale raczej wiarą, że będę potrzebowała jakichś rzeczy ponad wszelkie myślenie, aby mnie całkowicie usatysfakcjonować. Zanim miałabym być rozczarowana, wolę zachować tę wieczną nadzieję.
Myślę jednak: nawet jeśli nie będę dostatecznie zaskoczona, udam zaskoczenie, aby sprawić radość Bogu. Żadnego strachu, że dam mu znać o swoim rozczarowaniu; zrobię to tak dobrze, aby niczego nie zauważył. Zresztą zawsze postaram się tak, abym była szczęśliwa. Aby to się udało, mam swoje małe praktyki, które znacie i które są niezawodne. A potem, tylko widok, że dobry Bóg jest szczęśliwy, w pełni wystarczy do mojego szczęścia.
(Terezja od Dzieciątka Jezus, Ostatnie rozmowy, 15 maja 1897)