W poszukiwaniu Boga najwyższym przejawem bezinteresowności jest zdolność znoszenia swoich wzlotów i upadków, nie przestając wierzyć, że Boża łaska i Duch Święty wciąż działają i że Boże życie i niebiańska łaska w nas prawdziwie się wzmacniają. To pokorny proces, ponieważ ciągle doświadczamy własnej słabości i nędzy. Wymaga to dużej odwagi.
Ani Maryja z Józefem nie zostali oszczędzeni bolesnego poszukiwania: „Oto twój ojciec i ja z niepokojem cię szukaliśmy.” Chrześcijanin może znaleźć Chrystusa tylko wtedy, gdy będzie Go szukał z szczerością i wytrwałością. Nasze poszukiwanie zwykle zaczyna się „wśród znajomych i krewnych”, czyli tam, gdzie to znamy. Ostatecznie człowiek będzie skierowany do Ojca i do tego, co jest „jego”. A Jezusa znajdzie w miejscu, gdzie całkowicie się oddał.
(Mary David Totah, OSB /1957–2017/, Radość z Boga)